Strefa trenera

ZASADY ZAMIESZCZANIA OGŁOSZEŃ - kliknij

*     *     *

Vulcan Wólka Mlądzka (Otwock), A klasa, poszukuje sparingpartnera na 2.03.2019r. Mamy zarezerwowane sztuczne boisko. Tel 513140230 - Michał

*     *     *

"Poszukujemy trenera do prowadzenia drużyny z A klasy która ostatnio ma cięższe chwile, okolice Warszawy. Trener z ambicjami i chęcią ciężkiej pracy - zapraszamy do współpracy. Kontakt: szukamytrenera1@gmail.com"

*     *     *

Poszukiwany Trener UEFA A lub B do drużyny seniorow na terenie Warszawy. Drużyna A- Klasy z idealnymi warunkami do pracy Trenera, tj. profesjonalny sprzet klubowy itd. Szczegóły pracy po przesłaniu CV mailowo na trenerseniorzywarszawa@ gmail.com

Cytat tygodnia

 

"Prawą stronę asekuruje Matuidi. On bardzo często dochodzi, kiedy przy piłce jest Messi"

Dariusz Szpakowski, fragment komentarza z meczu Francja - Argentyna, 30 czerwca 2018

Polecane strony

M Gol

DSCN3366Stało się. "Piłka na Mazowszu" tym razem gościła na stadionie, na który wstęp był płatny. Cena biletu 5 złotych - tyle trzeba zapłacić, by zobaczyć zmagania Wilgi Garwolin. Kibice z tego miasta najwidoczniej byli mocno spragnieni ligowej piłki, bo dość licznie stawili się w niedzielne południe na obiekcie.

 

Dużego wyboru w niedzielę nie było - w godzinach, w których mogłem wybrać się na mecz, odbywały się tylko cztery spotkania. Z Radomia zrezygnowałem spodziewając się, że mecz z Perłą może mieć dość jednostronny przebieg. Z kolei jeśli chodzi o Nowy Dwór Mazowiecki - w sobotę dotarły plotki, że boczne boisko Świtu jest zalane i nie wiadomo, czy mecz dojdzie do skutku (ostatecznie doszedł). Pozostały więc Sienica i Garwolin. Wybrałem czwartą ligę.

DSCN3369Na mecz dotarłem spóźniony jakieś 20 minut. Było już 1:0 dla Wilgi, a chwilę później z powodu kontuzji boisko musiał opuścić jeden z piłkarzy. Potem przyjezdni doprowadzili do wyrównania, ale na początku drugiej połowy po stałym fragmencie gry ekipa z Garwolina strzeliła, jak się okazało, zwycięskiego gola. Spotkanie trzymało w napięciu do ostatniej chwili, a lepsze wrażenie sprawiali pruszkowianie. Seryjnie marnowali jednak okazje, a salwy śmiechu wywołała zwłaszcza sytuacja z drugiej części gry. Oto bramkarz Wilgi źle obliczył tor lotu piłki. Złośliwy, okragły przedmiot odbił się przed nim, a następnie poleciał wysoko, minął wychodzącego golkipera i znalazł się w polu karnym. Z takiego obrotu sprawy próbował skorzystać jeden z graczy Znicza II, który przejął futbolówkę, po czym mając przed sobą tylko pustą bramkę z ostrego kąta uderzył w boczną siatkę.

Wyjścia golkipera Wilgi kilkukrotnie przyprawiały o drżenie serc kibiców Wilgi, którzy głośno dawali wyraz swojemu niezadowoleniu z niepotrzebnych i nieprzemyślanych ich zdaniem wędrówek poza pole karne. Bramkarz pomyłki odkupił jednak pod koniec meczu, gdy kilka razy ratował zespół przed utratą gola, a w doliczonym czasie z pomocą po ładnym strzale zawodnika Znicza II przyszła mu poprzeczka. 

DSCN3372Kończąc wątek sportowy - kilka słów o postawie defensywy Wilgi. Otóż miałem nieodparte wrażenie, że gdyby naprzeciwko drużyny z Garwolina w niedzielne południe stanął nie Znicz II, ale Pogoń Grodzisk Mazowiecki, gospodarze mogliby zaliczyć podobny wynik jak dzień wcześniej debiutujący w czwartej lidze Orzeł Unin (ten sam powiat) - czyli mogłoby dojść do pogromu. Pruszkowianie co i rusz urywali się rywalom, nie potrafili jednak zrobić z błędów rywala użytku i tylko dzięki temu wynik końcowy był dla gospodarzy korzystny.

Dość ciekawie było na boisku, działo się także na trybunach. Jeden z obecnych najwyraźniej dawno nie był na żadnym spotkaniu niższych lig, wyrażał bowiem niezwykłe zdziwienie, że w IV lidze można zrobić aż siedem zmian (przepis obowiązuje od sezonu 2017-18). Inny obserwator (czyżby trener Burzy Pilawa?) cierpliwie wyjaśniał, że jest jak jest, potem również opowiedział o przepisie dotyczącym obowiązkowej gry młodzieżowców, a po chwili można było usłyszeć przemyślenia na temat wyższości warszawskiej okręgówki nad siedlecką, o czym miał m.in. świadczyć przegrany wysoko mecz Orła na inaugurację sezonu.

DSCN3358Nutę wesołości wprowadzał też spiker. - Panie sędzio, ile minut zostało doliczone, bo przeoczyłem? - pytał przez mikrofon na minutę przed zakończeniem doliczonego czasu. Znacznie wcześniej zaś ogłosił: "Kierowca samochodu o nr rejestracyjnym (...) proszony jest o zgłoszenie się - samochód stoi na światłach"... - mniej więcej tymi słowami przedstawił to, co miał do powiedzenia. Ogłoszenie zaciekawiło siedzących na trybunach: - Na których światłach? Bo w Garwolinie jest kilka - dopytywał jeden z panów... Oczywiście wszyscy wiedzieli, o co chodzi, wszak, jak dodał spiker, akumulatora było szkoda... Pana spikera "Piłka na Mazowszu" pozdrawia. Choćby po to, by znów posłuchać jego komunikatów, warto będzie wybrać się kiedyś jeszcze raz na mecz Wilgi.

Jeszcze jedna zaobserwowana kwestia. Czwarta liga, wyższe wymagania - tak chyba należy tłumaczyć fakt, iż sędziowska trójka z Radomia nasłuchała się sporo epitetów pod swoim adresem od obserwatorów meczu. Najłagodniejszy z nich brzmiał: "Sędzio, ty... ty... drukarzu". Zdaniem kibiców co najmniej co drugie odgwizdywane przewinienie tak naprawdę przewinieniem nie było, a rywal przewracał się sam (może chcial odpocząć?)... Inna sprawa, że spodziewałem się, iż od czasu do czasu pojawi się jakiś doping. Przecież czwarta liga, a poza tym - jeśli mnie pamięć nie myli - kilka lat wcześniej na wyjazdowym meczu barażowym o awans do IV ligi z Olimpią Warszawa kibice gości (Wilgi) doping prowadzili... A może pomyliły mi się mecze?

DSCN3353A na koniec jeszcze refleksja muzyczna. Muszę przyznać, że podróże na niektóre stadiony pozwalają mi poszerzyć znajomość różnego rodzaju piosenek. Nie jestem znawcą disco polo (ale też nie zamierzam twierdzić, że taka czy inna muzyka jest lepsza czy grosza - każdy słucha co lubi i tak właśnie powinno być), nie znam (oprócz może kilkunastu piosenek) utworów z tejże muzyki, dlatego też z zaciekawieniem wsłuchiwałem się w puszczane kawałki w Garwolinie. Z pierwszego nawet zapamiętałem refren: "Pijemy, tańczymy, wesoło jest; wódeczka, popitka, na końcu śledź. Pijemy, tańczymy, wesoło jest, a potem do rana bezpieczny seks". Zaintrygował mnie do tego stopnia, że... odszukałem wykonawcę i tytuł. To "Imieniny szefa" Antosia Szprychy. I niech ktoś teraz powie, że podróże nie kształcą... Liczę, że kiedyś trafię na stadion, na którym pojawi się piosenka disco polo, którą znam i... lubię. Z pewnością nie omieszkam o tym napisać.

Cytat meczu (a raczej jak wypowiedź mniej więcej brzmiała): "Gramy, gramy, dzisiaj niedziela, czas na drugiego gola Kisiela" - spiker zawodów w drugiej części gry.

*     *     *

Informacje: Stadion: ul. Sportowa 34, część Centrum Sportu i Kultury w Garwolinie. Obiekt niemal tuż za dworcem PKS (od strony wschodniej)

Dojazd do Garwolina. Droga Krajowa Warszawa (Zakręt)-Lublin (nr 17)