Strefa trenera

 

"Korona Warszawa (A Klasa) ogłasza nabór do drużyny. Oferujemy profesjonalne treningi i grę w lidze. Korona jest nietypowym klubem, z nietypową strukturą. Cechuje nas luźna atmosfera. Korona to grupa ludzi, którzy oprócz tego co robią w życiu (studia, praca) chcą po prostu jeszcze pograć sobie "na poważnie" w piłkę. Przyjdź, zobacz, zdecyduj czy chcesz się z nami bawić. Kontakt na FB Korona Seniorzy lub 604 978 208 (Piotr)

PS. Istnieje również możliwość nawiązania współpracy z klubami grającymi w LO lub IV lidze w celu wypożyczenia do nas zawodników, którzy z jakichś powodów nie mieszczą się w składzie (np. powrót po kontuzji) a dobrze by było, żeby regularnie grali."

*      *     *

Błękitni Kortów (LO) ogłaszają nabór zawodników do drużyny seniorów.
Poszukujemy piłkarzy z doświadczeniem ligowym oraz młodych zawodników, rozpoczynających przygodę z piłką seniorską.
Oferujemy możliwość gry w LO, regularne treningi, dobrą atmosferę w drużynie. 
Dodatkowe informacje pod nr tel: 514 546 005 lub poprzez fanpage'a na Facebooku.

Cytat tygodnia

 

"Już w najbliższą niedzielę na Estadio Kawęczyńska sparing UKS Błyskawica - Coco Jambo Warszawa 
Zapraszamy kibiców o godzinie 12:00.
Mecz zostanie poprzedzony nowatorską formą rozgrzewki polegającej na odśnieżaniu boiska."

Fanpage UKS Błyskawica Warszawa

Polecane strony

M Gol

DSCN2626"Nie będzie kabaretu, będzie chór!" - pada w siódmym odcinku serialu "Alternatywy 4" z ust Stanisława Anioła. Parafrazując słowa postaci granej przez Romana Wilhelmiego o podróży 15 sierpnia mógłbym napisać: "Nie było Radzymina, był Parysów." Pierwszym planowanym celem podróży był bowiem Radzymin i pucharowe spotkanie Mazur II - Sokół Celestynów. Ostatecznie jednak "Piłka na Mazowszu" odwiedziła Parysów przy okazji meczu miejscowego Orła z Józefową II Józefów.

 

Ktoś pisząc o wydarzeniach w Parysowie mógłby relację zatytułować "Grali, aż się kurzyło", nawiązując w ten sposób do widoku, jakiego obserwatorzy byli dość często świadkami. Otóż niemal każde mocniejsze zetknięcie piłki z ziemią wzbijało w górę tumany kurzu, czemu jednak trudno było się dziwić. Brak deszczu zrobił swoje, a być może też i pewien miejscowy zwierzak nieco "pomógł". Mowa o krecie, który gdzieś w okolicy boiska musiał mieć swoje siedlisko, o czym świadczył rządek kopczyków umiejscowionych tuż za linią boczną. Z kolei o ofensywnych akcjach i boiskowej walce w taki sposób raczej napisać nie można, chyba że ktoś koniecznie chciałby stworzyć nową baśń. Na profilu facebookowym można przeczytać jednak w jednym z komentarzy, że "nie było sporo ludzi", co - jeśli polega na prawdzie - może tłumaczyć nieco postawę gospodarzy.

 

DSCN2644Ktoś inny mógłby relację określić słowami "Odpust zupełny". Z jednej strony byłoby to luźne nawiązanie do gry gospodarzy z Parysowa, którzy długimi fragmentami ne za bardzo mieli pomysł na stworzenie poważnego zagrożenia pod bramką przeciwnika i często ograniczali się do posyłania długich piłek do napastnika, który w starciu z kilkoma defensorami za wielkich szans nie miał i mógł liczyć jedynie na jakąś pomyłkę ze strony gracza z Józefowa. Tytuł byłby jednak oczywistym nawiązaniem do innego wydarzenia. Otóż właśnie 15 sierpnia miał miejsce w pobliskim kościele odpust parafialny, o czym czasem przypominał tu i ówdzie huk petard, a raz lub dwa można było w oddali usłyszeć odpustową trąbkę. Jeśli ktoś się jednak spodziewał, że z okazji odpustu na meczu pełno będzie podpitych osobników, gdyby pojawił się na meczu, srodze by się rozczarował. Alkohol i owszem, był. Ale wraz z nim spokój. Ot, typowy klimat dla okręgowego Pucharu Polski. I tylko jeden osobnik pod koniec pierwszej części gry głośno wyartykułował swoją złość na "panów w niebieskich czapeczkach", którzy go zdenerwowali.

Jeszcze inna osoba mogłaby przypomnieć (sparafrazować) najsłynniejsze słowa wygłoszone jakiś czas temu przez Piotra Ćwielonga. Był wtorek, 17.00, pogoda nie dopisywała do grania w piłkę... Faktycznie, było gorąco i właściwie może tym należy też nieco tłumaczyć fakt, iż gra wyglądała tak, jak wyglądała? Najbardziej zastanawiająca była jednak reakcja sędziego na sugestię jednego z graczy z Józefowa, by zrobić przerwę na picie (było ok. 30 minuty pierwszej połowy). Otóż arbiter stwierdził, że zawodnicy nie porozumieli się w sprawie przerwy przed meczem, więc takiej nie będzie. Być może faktycznie przepisy nakazują "umawiać się" na przerwę na picie przed pierwszym gwizdkiem, niemniej granie w upale przez 45 minut bez chwili na uzupełnienie płynów z pewnością do łatwych nie należy.

 

DSCN2623"Piłkę na Mazowszu" zastanawiał natomiast fakt, iż słabo widoczne były linie boiskowe. Ale może to dlatego, że człowiek przyzwyczaił się, iż na wszystkich boiskach, na których dotychczas gościł, linie były mocno namalowane i wyraźne. Tak czy inaczej grać się dało, dało się również zauważyć, czy płka wyszła na aut, za bramkę, itp., więc tragedii nie było. Dla kilkudziesięciu miejscowych osób zgromadzonych na meczu jedyną bolączką mógł być fakt, że Orzeł ostatecznie mecz przegrał, choć - mimo wszystko - wcale nie musiał. Ciekawe, czy - jak to miewa miejsce w ekstraklasie - trener Orła Andrzej Kielak również podszedł do rozstrzygnięcia ze zrozumieniem i skomentował je słowami "będziemy mogli skupić się na lidze"?

 

Boisko w Parysowie znaleźć bardzo łatwo. Jadąc z Garwolina w kierunku Siennicy należy przejechać przez całą miejscowość, a tuż za terenem zabudowanym należy wzrok zwrocić w lewą stronę, by bez problemu dostrzec znajdujące się w odległości ok. 50-100 metrów od drogi boisko. Jadąc od strony Siennicy boiska należy szukać po prawej stronie, przed gęsto zabudowanym terenem. Ta informacja może okazać się pomocna dla niektórych rywali ligowych Orła - wszak istnieje duże prawdopodobieństwo, że Grom Prace Małe, SRS Zamienie czy Perła II Złotokłos jeszcze nigdy nie miały okazji na boisku w Parysowie wystąpić i w bieżącym sezonie po raz pierwszy przyjadą do tej miejscowości na mecz.