Strefa trenera

ZASADY ZAMIESZCZANIA OGŁOSZEŃ - kliknij

*     *     *

GKS GUMINO poszukuje sparingpartnera na termin 2/3 marca. Kontakt pod nr tel 668 191 107

*     *     *

Klub sportowy ALDO BARTNIK MYSZYNIEC zaprasza do skorzystania z pełnowymiarowego boiska ze sztuczną nawierzchnia w okresie zimowym. Zapisy na sparingi i wszelkie informacje pod nr: 692039347

Cytat tygodnia

 

"Prawą stronę asekuruje Matuidi. On bardzo często dochodzi, kiedy przy piłce jest Messi"

Dariusz Szpakowski, fragment komentarza z meczu Francja - Argentyna, 30 czerwca 2018

Polecane strony

M Gol

DSCN3469W ostatnim czasie mam znacznie mniej czasu na wizyty na mazowieckich stadionach. W minioną niedzielę nadarzyła się jednak okazja na wyjazd, z którego postanowiłem skorzystać. Wybór padł na Stanisławów.

 

W bieżącym sezonie odwiedzałem jedynie stadiony klubów zreszonych w okręgu warszawskim, tym razem wybór padł na siedlecką A-klasę. Nie była to moja pierwsza wizyta w Stanisławowie, za to pierwsza na dłużej. Kilkukrotnie zdarzało się mi przejeżdżać przez miejscowość, gdy udawałem się w inne rejony Mazowsza. Po raz pierwszy zatrzymałem się natomiast na dłużej. W drodze na obiekt zauważyłem pewną starszą panią sprzedającą pod kościołem wypieki cukiernicze. Miałem nawet ochotę zainwestować w jakieś ciasto, ale po pierwsze pomyślałem, że może najpierw warto zasięgnąć języka, czy aby wypieki są smaczne (podobno panią często można spotkać w niedzielę, więc i okazja na zakup w razie co się znajdzie), a po drugie nigdy nie wiadomo, czy mecz, na który się udawałem nie będzie miał jakieś oznaczenie typu "podwyższone ryzyko" i czy ciasto nie zostanie mi odebrane ("niebezpieczne narzędzie")...

DSCN3461Obiekt (trybuna) w Stanisławowie wymaga drobnego remontu - o ile dwa rzędy siedzisk w zasadzie są do przyjęcia, to trzeci wygląda tak, jakby przeszło tornado. Albo też jakby w planach były trzy rzędy, ale w trakcie zabrakło pieniędzy, albo wykonawca uznał, że nie chce mu się dalej robić. Ewentualnie jakby trzeci rząd w ogóle nie był planowany, ale zostało kilka miejsc siedzących, więc tu i ówdzie je zatknięto... Akurat zbliżają się wybory samorządowe, może warto zorientować się, który kandydat na wójta gminy interesuje się losem istniejącego ponad 25 lat klubu i który zapewniłby drobne prace stadionowe po wygraniu wyborów. Choć z drugiej strony wiara w dotrzymywanie obietnic przez tych, co starają się o urząd nie jest zbyt mądra, więc chyba starać się jednak lepiej będzie dopiero po wyborach...

Spodobało mi się natomiast jedno zdarzenie przedmeczowe. Oto obydwa zespoły ustawiły się wraz z trójką sędziowską na boisku i... przedstawiły się - to znaczy poinformowały zebranych, który zespól jest który. No i dzięki temu nikt (a zwłaszcza ja) nie tracił czasu na zastanawianie się, w jakich strojach grają drużyny. Dla przeglądających zdjęcia informacja - goście grali w białych spodenkach.

DSCN3470Na trybunie zjawiło się kilkanaście, maksymalnie dwadzieścia osób. Początkowo samotnie siedział jeden kibic Poloneza. Wnioskuję, iż wspierał gości po jego komendach i okrzykach kierowanych do graczy w białych koszulkach. Potem jednak dojechał drugi fan, a pod koniec meczu kibiców Poloneza było już czterech. Trzeba przyznać, że rozmnażali się w zastraszająco szybkim tempie i gdyby mecz potrwał zamiast półtorej godziny z pół dnia, na stadionie mogłoby ich już być około setki...

Co do samego meczu - pierwsze pięć minut to ataki Tęczy, którzy starali się przedostać pod bramkę rywala, nie byli jednak w stanie poważnie zagrozić przeciwnikowi. Potem do głosu doszli goście, którzy dość szybko strzelili gola z rzutu karnego podyktowanego za zagranie ręką. I od tego momentu to właśnie Polonez sprawiał lepsze wrażenie, stwarzał groźniejsze sytuacje i bardziej zasłużył na wygraną. W oczy, zwłaszcza w pierwszej części gry, rzucało się zachowanie piłkarzy obydwu klubów. Gospodarze po wielu nieudanych zagraniach głośno wyrażali pretensje do kolegów z drużyny, znacznie spokojniej było w drużynie gości. W skrócie - w Tęczy dominowała złość na kolegów, w Polonezie jednym z częściej padających słów było "przepraszam", a na trybunach najczęściej wypowiadanym słowem była "ręka" - w zasadzie niemal każde odbicie piłki w okolicach tułowia kwitowane było tym właśnie słowem.

DSCN3474Tęcza przy stanie 0:1 nie wykorzystała rzutu karnego (słupek), a wyrównującego gola strzeliła pod koniec pierwszej połowy - był to chyba pierwszy celny strzał ekipy ze Stanisławowa. Pod koniec pierwszej części gry, przy stanie 0:1 i po niewykorzystanym rzucie karnym przez Tęczę (słupek) kibic Poloneza rzucił do jednego z graczy gości: - Zostało tylko kilka minut, utrzymajcie to, a zalatwię (a może kupię?) ci bilet do... (i tu nie zrozumiałem nazwy). Prawdopodobnie chodziło o jakąś dyskotekę lub klub. Najwyraźniej jednak była to zbyt słaba motywacja, bo do przerwy wynik brzmiał 1:1. W drugiej części gry sytuacja wyglądała podobnie - znacznie groźniejsze akcje stwarzali przyjezdni, a gospodarze punkt zawdzięczają bramkarzowi, który kilka razy powstrzymał strzały i szarże przeciwników. Nawet pies, który w pewnym momencie pojawił się na murawie, nie był w stanie poprawić gry gospodarzy i szybko z boiska go wyproszono.

Na boisku aktywniejsi byli goście, za to na trybunach udzielał się zwłaszcza jeden kibic, który ciągle komentował to, co dzieje się na boisku, robiąc sobie przerwy jedynie na wymianę poglądów z innymi obecnymi na trybunie na tematy niekoniecznie piłkarskie. - Trzymał go - dało się słyszeć z boiska, gdy zdaniem gości jeden z ich zawodników był faulowany, a sędzia (który zwłaszcza w pierwszej połowie rzadko używał gwizdka) nie zatrzymał gry. Komentarz najaktywniejszego człowieka na trybunie: - taa.. trzymał, chyba za jaja... W innej sytuacji, po kolejnym nieudanym zagraniu Tęczy skomentował z kolei: - Co to za życie, co to za granie... Doszło też do małej wymiany zdań z innym obserwatorem meczu, który oczekiwał, by głośno komentujący wydarzenia choć na dwie minuty przestał to robić. Faktycznie, przestał - a przez te dwie minuty zrobił zwracającemu uwagę wykład, który ładnie można określić słowami: "O co ci kurde chodzi?"

DSCN3478Nie tylko bieżącymi wydarzeniami boiskowymi żyli ludzie, którzy pojawili się na trybunach. Jedni wspominali siatkarski triumf w mistrzostwach świata sprzed zaledwie tygodnia, inni dyskutowali o siostrach Godlewskich... W przerwie na kilka minut przy trybunie pojawiła się prezes Tęczy, Urszula Pacyga-Glanowska, która w trakcie meczu przebywała po drugiej stronie boiska z zespołem, a która po pierwszej części gry ucięła sobie pogawędkę ze znajomymi, którzy pofatygowwali się na mecz. Zarówno prezes jak i miejscowi fani z remisowego wyniku raczej nie byli do końca zadowoleni, przed meczem raczej spodziewali się wygranej. "Piłka na Mazowszu" za to wyjazd uznaje za udany, bo mecz - zwłaszcza gdy się go porówna do niektórych męczarni ekstraklasowych - był przyzwoity.

*     *     *

Stanisławów - miejscowość w powiecie mińskim, siedziba gminy Stanisławów, leżąca przy drodze krajowej nr 50, kilkanaście kilometrów od Mińska Mazowieckiego w kierunku Łochowa i Ostrowi Mazowieckiej.

Stadion. Wystarczy znaleźć kościół. Za kościołem (droga w kierunku zachodnim, ew. północno-zachodnim) w prawo w pierwszą ulicę (Armii Krajowej). Boisko zlokalizowane przy drodze po lewej stronie.

Cytat meczu. - Więcej ludzi na boisku niż na trybunie - jeden z obecnych na trybunie skomentował liczbę kibiców na początku meczu.